Dwór w Łopusznej

2 Min. odczyt

Pierwsze skojarzenie ze słowem Łopuszna? Oczywiście ks. Józef Tischner. Ale dla miłośnika architektury czy literatury będzie nim także dworek. Dworek niczym z albumu wyjęty. „Dom drewniany w stylu rodzimym wszystkich naszych domów szlacheckich, obszerny, porządnie mocno postawiony, przyozdobiony gankiem, jak wszystkie nasze ganki, a na ganku poboczne ławki do siedzenia jak to wszędzie widzimy. Przed domem dziedziniec przestronny, mający po lewej stronie domu drugi domek mniejszy, czyli oficynkę, gdzie kuchnia i mieszkanie służących, z prawej osłoniony budowlami gospodarskimi”. Taki opis pozostawił nam pisarz Seweryn Goszczyński, często tam goszczący, przede wszystkim chroniąc się przed represjami po powstaniu listopadowym. Zresztą nie tylko on, bo swoje ślady zostawili tam również działacze patriotyczni i rewolucyjni: Stanisław Worcell, Julian Goslar, Bohdan Zaleski czy Jan Kanty Andrusikiewicz. Nic dziwnego, bo od zarania swoich dziejów dwór w Łopusznej przesiąknięty był na wskroś patriotyzmem. Wszak jego budowniczym był konfederat barski Romuald Lisicki. Dwór na pewno był gotowy już w 1790 roku. Córka Lisickiego – Ludwika – wyszła za mąż za Leona Przerwę-Tetmajera, który był właścicielem Łopusznej do 1881 roku, kiedy to zmarł. Osiem lat później pochowano jego żonę i majątek przeszedł w ręce córki Kamili, która była żona Kazimierza Lgockiego. Nowi właściciele niemal całkowicie przebudowali dworek. W rękach Lgockich był on do 1949 roku, kiedy to przejęło go państwo. W przesiąkniętych piękna historią ścianach urządzono PGR, co było równoznaczne z postępująca dewastacją budynku. Dośc powiedzieć, że pierwszych prac remontowych doczekał się on dopiero w 1959 roku.

Szczęściem, w 1978 roku zabudowania zostały przejęte przez Muzeum Tatrzańskie jako filia placówki. Po czterdziestu latach owoż muzeum stało śię właścicielem nieruchomości.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy